MOJA PIELĘGNACJA DZIENNA•EDYCJA ZIMOWA

MOJA PIELĘGNACJA DZIENNA•EDYCJA ZIMOWA

Kolejny „odcinek” pielęgnacji wieloetapowej tym razem na dzień. W okresie zimowym potrzebujemy nawilżenia, odżywienia i przede wszystkim ochrony skóry przed słońcem oraz wiatrem i mrozem i jak się okazuje ostatnio również zanieczyszczeniem środowiska. Jakie kosmetyki nam szczególnie pomogą? Zachęcam również do przeczytania mojego wcześniejszego posta na temat pielęgnacji skóry zimą i jesienią. A dziś użyłam następujących kosmetyków:
  • Pianka Pharmaceris Seria Naczynkowa: delikatna pianka, o której pisałam w pielęgnacji na zimę. Jakie jeszcze kosmetyki polecam? Przeczytacie w poście.
  • SU:M37 Cleansing Rose Stick: znacie już doskonale mój ulubiony sztyft z wyciągiem z róży damasceńskiej.
  • Missha Misa Geum Sul Essence Booster – gęsty żel z prawdziwym złotem, wyciągiem z żeńszenia i poroża jelenia, oraz sfermentowanego grzyba Reishi, może być traktowana jako etap pomiędzy esencją i serum lub jako serum.
  • Sukin Detoxyfing Facial Masque: maseczka z serii super green o, której wspominałam w poście o pielęgnacji wieczornej: możecie każdą maskę wykorzystać również rano, szczególnie przy skórze tłustej i mieszanej.
  • Sukin Oil Balansing Anti-Pollution Mask: również pisałam o tej masce w pielęgnacji zimowej, ale doskonale służy mi przez cały rok. Zawiera min. węgiel bambusowy, wyciąg z borówki, herbatę Rooibos i jest w 100% naturalna.
  • Arbone RN9 Cellular Renew Mask: maska złuszczająca z witaminą C i kwasami AHA i BHA; działa niezwykle silnie i daje efekt mocnego wygładzenia i rewitalizacji skóry. Idealna przed wielkimi wyjściami i przed makijażem. Należy stosować ją z umiarem i DOKŁADNIE przestrzegać czasu trzymania maseczki na skórze. Mam wersję podróżną w małych tubkach po 5 ml.
  • Hadalabo Rohto Gokujyn Hiarulonic Acid Lotion: najbardziej popularna i lubiana emulsja – esencja z czystym kwasem hialuronowym. Przynosi natychmiastową ulgę i nawilżenie skórze, doskonała w stosowaniu z pozostałymi kosmetykami nawilżającymi i odżywczymi. Pisałam o niej tutaj.
  • Yves Rocher Elixir Jenuesse: silnie działające serum antyoksydacyjne, przeciwdziała stresowi skóry wywołanemu zanieczyszczeniem środowiska. Jest bardzo lekkie i polecane na dzień i na noc. Korzysta z mocy regeneracji z rosliny Aphloi, pozyskany w 100% naturalnym procesie ekstrakcji jest naturalnie asymilowany przez skórę.
  • Nuxe Nuxellance Eclat Serum: często używam go pod makijaż, co możecie zobaczyć tutaj. Ale nie tylko, może być stosowane na dzień i na noc jako booster dla skóry. Poprawia napięcie i wygładza, ma silne działanie przeciwzmarszczkowe. Składa się w 85% ze składników pochodzenia naturalnego, bez parabenów.
  • Beaute Mediterranea High Tech Hyaluronic Complex Concentrate: czyli czysty kwas hialuronowy w postaci lekkiej, przyjemnej emulsji. Pisałam o nim w kosmetykach z TK Maxx oraz w ulubieńcach listopada. Na prawdę ratuje mi skórę 🙂
  • Decleor Aromaessence Neroli: pisałam o nim na moim starym blogu i od tamtej pory mi towarzyszy, a to już ponad 3 lata 🙂 naturalne esencje z czystych olejków to królewskie rozpoczęcie dnia. We wpisie, który podlinkowałam możecie też obejrzeć rytuał Decleor, który również staram się pokazać w filmie.
  • Donginbi Red Ginseng Eye Cream: mój ulubiony krem pod oczy z gęstą, nawilżającą, odżywczą i regenerującą formułą. Pisałam o nim już wiele razy na przykład tutaj.
  • Masażer Missha Skin Tightning Auto Massager: niestety już niedostępny, ale wiele tego typu masażerów pojawia się teraz na rynku. Możecie wykonać też masaż dłońmi.
  • Bio Essence Lifting Cream with ATP & Royal Jelly: mój nb.1 od kilku lat – wracam do niego bez zastanowienia. Przeczytajcie moja recenzję nowej formuły tego kremu. Można go kupić w Asian Store wraz z innymi kosmetykami marki.
  • Yves Rocher Riche Creme Regenerating: również mój wieloletni ulubieniec. Pisałam o nim w haulu z Yves Rocher. Doskonały na noc lub na dzień w okresie zimowym. W składzie 30 cennych olejków + olejek z 1000 róż. Wygładza, koi, wypełnia skórę od środka.
  • Hadalabo Perfect UV Jelly SPF 50+ PA ++++: mój ulubiony ostatnio krem z filtrem, który stosuję przez cały rok. Super konsystencja i lśniące wykończenie. Najwyższa możliwa ochrona + super wygładzenie i nawilżenie. Jest polecany NAWET do stosowania samodzielnego 🙂 zawiera 3 rodzaje kwasu hialuronowego.
  • Shiseido Anessa Perfect UV Sunscreen: formuła lekkiego mleczka, które ma działanie matujące. Podobne filtry zajdziecie również w gamie Missha i La Roche Posay. Wolę Hadalabo ze względu na formułę i cenę.
  • Let’s Cure C-Ster Powder: czysta lewoskrętna witamina C w postaci proszku. Pojawiła się również w pielęgnacji nocnej.


Follow:

Komentarzy: 7

  1. Ada
    24/01/2017 / 12:23 pm

    Widzę kilka pozycji, które sama chętnie wykorzystam. Od siebie mogę polecić serum LIQ Ce, po nim mam znacznie gładszą i ładniejszą cerę 🙂

    • 24/01/2017 / 8:49 pm

      dziękuję 🙂 ale jakoś mnie ono nie przekonuje … 😉 jeżeli chodzi o skład

  2. Andrzej
    26/01/2017 / 7:02 pm

    Cześć!
    Pojawiam się ponownie Droga Magdaleno z następującym nurtującym mnie problemem: co sądzisz o azjatyckich kosmetykach zawierających alkohol dent. tj. w składach lotionów, emulsji, esencji czy serach takich marek jak Kanebo Sensai czy Shiseido? Tych marek jest więcej, te są najbardziej popularne w Polsce. Alkohol często pojawia się tam na 2 bądź 3 miejscu w składzie, szczególnie w lotionach czy esencjach. Ja nie mam nic przeciwko tzw. alkoholom z grupą tłuszczową typu alkohol cetylowy czy stearylowy, ale one występują stosunkowo rzadko np. marka Nov (Japan). Zdania w tej materii są podzielone, alkohol bardzo często pojawia się również w wielu kosmetykach eco. Absolutną przeciwniczką alkoholu w kosmetykach jest np. Paula Begoun (Paula’s Choice). Wiem, że alkohol doskonale spulchnia naskórek i silnie zwiększa wchłanialność kosmetyków położonych w następnej kolejności. Być może jest tak, że formuły tych kosmetyków sa na tyle dopracowane, że składniki towarzyszące niwelują negatywny wpływ alkoholu na skórę…..
    Jakie jest Pani zdanie w tej materii? Czy kosmetyki azjatyckie, które Pani stosuje zawierają w swoich formułach alkohol?
    Pozdrawiam Andrzej.

    • 31/01/2017 / 8:01 am

      Cześć Andrzej! Rozmawiałam o tym z technologami i chemikami z marki Lirene. Dokładnie jest tak jak piszesz – nie każdy alkohol jest zły w kosmetykach. Tak samo niektóre PEGi. Używam japońskich kosmetyków regularnie i chwałę sobie ich działanie. Oczywiście jeżeli ktoś nie jest w stanie znieść tego w składzie są zawsze marki eco i bio 🙂

      • Andrzej
        31/01/2017 / 3:17 pm

        Wielkie dzięki za odpowiedź i czas poświęcony na rozmowy z technologami.
        Pozdrawiam Andrzej.

  3. Elwira
    31/01/2017 / 7:51 am

    Witaj, bardzo mnie ciekawi czy slyszakas o francuskiej firmie Caudalie. Jeśli tak to sadzisz o ich kosmetykach.Korzystalam juz z maseczki oczyszczajacej detox (zielona seria, niestety nie pamietam nazwy)byla to probka ale o dosc duzej pojemnosci,serum w olejku -super.

    • 31/01/2017 / 7:56 am

      Jasne że słyszałam 🙂 niestety coraz ciężej ja kupić w Polsce. Nie wiem dlaczego 🙂 właśnie w aptece w Hiszpanii kupiłam maseczkę z kwasem glikolowym. Uwielbiam serie Vinosource. Jak najbardziej mogę polecić tą markę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *