mini HAUL•KOSMETYKI AZJATYCKIE Z KOREI I JAPONII.

mini HAUL•KOSMETYKI AZJATYCKIE Z KOREI I JAPONII.
Mam dla Was mały haul z Korei kosmetyków, które zamawiam, ale także skusiłam się na parę nowości. Zobaczycie jak się dla mnie sprawdziły, ale część kosmetyków domawiam regularnie. Tym razem jestem zadowolona ze wszystkich. 

NATURE REPUBLIC Real Nature Clay Mask: kopia maski LUSH Mask of Magnaminty, różni sie składem, ale nie działaniem. Bardzo ją polubiłam od pierwszego użycia, chłodzi, ładnie pachnie, nawilża i uelastycznia skórę. Zawiera mnóstwo naturalnych wyciągów roślinnych, algi, o których nie powiedziałam w filmie. To chyba 10 maska z serii glinkowej… 🙂 ale dobrego nigdy za wiele. Na razie jestem bardzo zadowolona, kosztuje tylko 35 pln.

COSRX Acne Pimple Master Patch: plasterki na wypryski, które kupuje od ponad dwóch lat i jakoś nigdy Wam o nich nie powiedziałam 🙂 Są tanie i bardzo skuteczne. Wystarczy jedna noc i budzicie się z lepszą skórą, a wypryski wchłaniają się w skórę lub są wyraźnie zmniejszone.

ARITAUM Ginger Sugar Overnight Lip Mask: gęsty balsam do ust na noc, zawiera wyciąg z brązowego cukru i imbiru. Regeneruje i natłuszcza – jest nawet trudny do rozsmarowania.

INNISFREE No Sebum Blur Primer: bardzo lubię bestsellerową linię No Sebum, od lat zaopatruję się w puder ponieważ jest dosłowną kopia pudru MUFE HD. Jest lekki, niewidoczny, doskonale matuje i jest polecany dla skór bardzo wrażliwych. Dlatego byłam bardzo ciekawa tego nowego primera, a przy mojej tłustej strefie T powinien się sprawdzić idealnie. Na razie jestem bardzo zadowolona, bardzo przypomina mi PoreFessional z Benefit.

THE SAEM Tip Concealer: o tym korektorze mówię do znudzenia – ale jest naprawdę świetny. Postanowiłam wypróbować jego nową wersję Brigthner – jest on w jasnoróżowym kolorze i ma za zadanie wyganiać zmęczenie wokół oka lub tam gdzie chcecie. Trzeba nakładać małe ilości. Jest też świetny do mieszania z innymi korektorami, żeby lepiej kryły sińce pod oczami. Fajny produkt!

A’PIEU  Flash Up Highlighting Pen #shiny pink: ciekawy rozświetlający produkt w płynie w jasno różowym opalizującym kolorze. Nadaje się do rozświetlania okoli oka lub policzków ale jest bardzo subtelny. Mam kolor biały i bardzo go lubię, zdecydowanie jest to mój faworyt.

THE SAEM Eco Soul Kiss Button Matte #04 Cool Smile: mam juz kilka tych szminek i zawsze z chęcią dokupuje kolejne kolory. Miękka konsystencja, bardzo dobrze kryją, a do tego piękne matowe wykończenie – ale bez przesady. W porównaniu do szminek w płynie – ta szminka już jest satynowa.

ROHTO Cool 40a Vitamin Eye Drops: moje ulubione krople do oczu z Japonii są niezastąpione ponieważ nawilżają, rozjaśniają i można je stosować wielokrotnie w ciągu dnia, szczególnie jeżeli nosimy soczewki. Do japońskich kropli do oczu trzeba się na pewno przyzwyczaić – uczucie, kiedy zakrapiacie oczy pierwszy raz jest bezcenne 🙂 Kupuję je od lat – różne wersje.


Follow:

Komentarzy: 7

  1. 09/06/2017 / 6:15 pm

    Ciekawe nowości! Ja ostatnio też przygarnęłam 2 kosmetyki Nature Republic – nie jest to niestety w 100% naturalna marka, ale mam nadzieję, że serum i emulsja nadrobią działaniem. Póki co, zauważyłam ogromną poprawę nawilżenia skóry 🙂

    • 12/06/2017 / 10:30 am

      warto potem przejść powoli na marki takie jak KLAIRS, COSRX, SU:M37, BENTON, DONGINBI, HERA, NEOGEN – niektóre z nich są super drogie inne nie. Warto zaglądać na Soko Glam żeby poczytać opinie na temat nowych, koreańskich marek.

  2. aga
    11/06/2017 / 12:58 pm

    Świetny blog i kanał na YT, odkryłam Cię niedawno i mam zamiar regularnie odwiedzać . Powoli przymierzam się do przejścia na koreańsko-japońską pielęgnację i dużo mi się rozjaśniło w głowie po obejrzeniu Twoich materiałów. Nie ma to jak trafić na profesjonalistę ! Pozdrawiam aga

  3. 16/06/2017 / 3:39 pm

    A mnie od dłuższego czasu kusi Innisfree, bo to chyba jedna z bardziej naturalnych marek koreanskich. No i baaardzo zainteresowałaś mnie korektorem, obsesyjnie je kupuję 🙂 Fajne filmiki!

    • Zuzanna
      12/07/2017 / 1:48 pm

      Dzisiaj do mnie przyszedł puder ‚no- sebum Blur Powder’, którego kupiłam po obejrzeniu jednego z filmów. To pierwszy mój zakup z tej marki, ale efekt jaki daje na skórze i pod oczami jest niesamowity. Chciałabym zapytać czy primer z tej serii jest warty kupienia czy jednak np. z benefitu wygrywa? Pozdrawiam i trzymam kciuki za kanał, bo jest naprawdę inspirujący.

      • 12/07/2017 / 5:54 pm

        dziękuję bardzo 🙂 cieszę się! Benefit jest bardziej silikonowy – ale No Sebum za taką cenę jak najbardziej polecam.Jest bardzo podobny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *